„Halka” bez szumiących jodeł

0

Opera Narodowa pokazała ostatnią premierę mijającego sezonu, którą jest „Halka” Stanisława Moniuszki w pierwotnej, dwuaktowej wersji dzieła wystawionej po raz pierwszy w 1848 roku w Wilnie. Koncertowe wykonanie zaprezentowane zostało wówczas w salonie państwa Müllerów, teściów kompozytora.

„Halka” (wileńska), Teatr Wielki – Opera Narodowa, fot. Krzysztof Bieliński

Dla wielu widzów niespodzianką mógł być brak najpiękniejszych i najbardziej popularnych fragmentów, czyli arii „Szumią jodły na gór szczycie”, „Gdybym rannym słonkiem”, mazura i tańców góralskich. Co więcej, partia Jontka pierwotnie przeznaczona była dla barytonu. Mimo tego, że pozbawiona hitów, wileńska „Halka” opowiada tę samą historię, co ostateczna wersja opery, która ujrzała światło dzienne 1 stycznia 1858 roku w Teatrze Wielkim w Warszawie.

„Halka” (wileńska), Teatr Wielki – Opera Narodowa, fot. Krzysztof Bieliński

„Halka” to operowy debiut Agnieszki Glińskiej, odnoszącej od lat sukcesy w teatrze dramatycznym w dziedzinie reżyserii. W jej interpretacji historia o nieszczęśliwej miłości na tle konfliktu społecznego przedstawiona została jako stadium obłędu, w jaki stopniowo popada porzucona przez panicza Janusza i odrzucona przez swoją wspólnotę tytułowa bohaterka. Emocjonalne stany protagonistów odzwierciedlają wszechobecni na scenie tancerze, którzy niezależnie od płci ubrani są w pełne przepychu czarne suknie, a ich podyktowane choreografią ruchy można porównać do osób cierpiących na silne zaburzenia nerwicowe. Kostiumy przygotowane przez Katarzynę Lewińską są silną stroną spektaklu, podobać również może się ściana luster przedstawiająca siedzibę szlacheckiego rodu i symbolizujący góry neon przypominający zapis badania EKG.

„Halka” (wileńska), Teatr Wielki – Opera Narodowa, fot. Krzysztof Bieliński

Ciekawsza jest muzyczna warstwa spektaklu. Instrumentację i opracowanie partytury przygotował Michał Dobrzyński, jeden z najzdolniejszych kompozytorów młodego pokolenia. Orkiestrę Teatru Wielkiego – Opery Narodowej w trakcie czwartkowego przedstawienia poprowadził z dużym wyczuciem dramatycznego napięcia muzyki Rafał Kłoczko. Ilona Krzywicka jako Halka stworzyła przejmującą i bardzo wiarygodną postać, a dodatkowo dała się poznać jako znakomita odtwórczyni tej jakże trudnej dla sopranistek partii. Spośród obsady wyróżniali się również Dariusz Machej jako Marszałek oraz młodzi śpiewacy – Łukasz Klimczak w roli Janusza i Katarzyna Szymkowiak (Zofia).

O autorze

“I should have everything that is good, genuine and beautiful!” Wolfgang Amadeus Mozart