Nasza strona używa plików cookies, aby zapewnić Ci lepsze doświadczenia i dopasowane treści. Korzystając z serwisu, wyrażasz zgodę na ich użycie. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.

W cieniu obsesji. “Dama Pikowa” Czajkowskiego w Hamburgu

W ubiegłym tygodniu po raz pierwszy pojechałam do Hamburga. Tym razem nie udało mi się jeszcze trafić do Elbphilharmonie, choć mam to w planach przy kolejnej wizycie, ale za to zobaczyłam wznowienie „Damy pikowej” Piotra Czajkowskiego w reżyserii Willy’ego Deckera – spektaklu obecnego w repertuarze Staatsoper Hamburg od 2003 roku.

Inscenizacja Deckera bardzo wyraźnie odchodzi od realistycznego opowiadania historii. Cały spektakl wydaje się funkcjonować przede wszystkim wewnątrz psychiki Hermanna – bohatera stopniowo tracącego kontakt z rzeczywistością pod wpływem własnej obsesji. Reżyser nie próbuje psychologizować tej postaci w prosty sposób ani tłumaczyć jej zachowań. Zamiast tego buduje świat podporządkowany lękom, wyobrażeniom i narastającemu poczuciu izolacji.

Scenografia Wolfganga Gussmanna pozostaje oszczędna, ale bardzo sugestywna. Przesuwające się ściany, kolumny i niemal monochromatyczna przestrzeń tworzą świat przypominający sen albo zamknięty wewnętrzny labirynt bohatera. Dominujące szarości i czerń nie służą tu jedynie budowaniu estetyki spektaklu – wzmacniają także poczucie emocjonalnego chłodu i psychicznego zamknięcia postaci.

Szczególnie mocno działa motyw portretów. Wielki portret Hermanna pojawiający się na początku od razu ustawia obsesyjny charakter całego przedstawienia, a później pojawiające się w jego wyobrażeniach wizerunki Lizy i Hrabiny zaczynają funkcjonować niemal jak materializacja jego lęków i pragnień. Dzięki temu przestrzeń sceniczna przestaje być neutralnym tłem akcji, a staje się przedłużeniem psychiki bohatera.

“Dama pikowa” Czajkowskiego w reżyserii Willy’ego Deckera, fot. Thilo Beu, Hamburgische Staatsoper

egoroczna obsada bardzo dobrze odnajduje się w psychologicznej estetyce spektaklu Deckera. Najmiddin Mavlyanov jako Hermann buduje rolę przede wszystkim narastającym napięciem emocjonalnym i intensywnością sceniczną. Jego śpiew pozostaje skupiony i dobrze osadzony także w bardziej dramatycznych momentach partii.

Vida Miknevičiūtė jako Liza wnosi do spektaklu liryczność połączoną z coraz wyraźniej narastającym niepokojem, dobrze wpisując się w chłodny emocjonalnie świat przedstawienia. Doris Soffel jako Hrabina wykorzystuje swoje doświadczenie sceniczne i charakterystyczną obecność, budując postać jednocześnie monumentalną i niepokojącą.

Kartal Karagedik jako Jelecki wyróżnia się elegancko prowadzoną frazą i szlachetnym brzmieniem barytonu, szczególnie w bardziej lirycznych fragmentach partii. Dobrze wypadają również Annika Schlicht jako Polina oraz Łukasz Goliński jako Tomski, którzy naturalnie wpisują się w konsekwentnie budowaną estetykę całego przedstawienia.

“Dama pikowa” Czajkowskiego w reżyserii Willy’ego Deckera, fot. Thilo Beu, Hamburgische Staatsoper

Orkiestra Staatsoper Hamburg pod dyrekcją Timura Zangieva prowadzi muzykę z dużym wyczuciem napięcia i dramaturgicznej ciągłości. Brzmienie pozostaje zwarte i dobrze współpracuje z mroczną atmosferą spektaklu, nie tracąc przy tym emocjonalnej intensywności.

Produkcja Deckera wymaga od widza skupienia i wejścia w jej psychologiczny rytm. Nie buduje napięcia poprzez efektowne zwroty akcji ani realistyczną dramaturgię, ale poprzez atmosferę obsesji, izolacji i stopniowego rozpadu świata bohatera. To właśnie ta konsekwentnie budowana emocjonalna przestrzeń okazuje się największą siłą hamburskiej „Damy pikowej”.

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Może Cię zainteresuje