W sobotę wieczorem na trybunach ustawionych w przestrzeni między Teatrem Studio, Teatrem Dramatycznym a głównym wejściem do Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie zasiadło około 5 tysięcy widzów, by posłuchać opery „Madama Butterfly” Pucciniego.
Zapowiadany od miesięcy jako artystyczne wydarzenie sezonu event przyciągnął rzesze melomanów nie tylko z Polski, przede wszystkim za sprawą dwóch nazwisk w obsadzie – Aleksandry Kurzak i Roberta Alagny. Gwiazdorska para wcześniej kilkukrotnie koncertowała wspólnie w Polsce, tym razem jednak wystąpiła w semi-stage’owym spektaklu, czyli w kostiumach i z elementami scenografii przedstawionej na telebimach (reżyseria Natalia Korczakowska).
Dodatkowym magnesem dla publiczności był debiut Aleksandry Kurzak w roli Cio-Cio-San. Artystka musiała odwołać wcześniejsze występy w Teatro di San Carlo w Neapolu ze względów zdrowotnych, co sprawiło, że warszawski występ miał szczególny charakter.
Rola Cio-Cio-San jest niezwykle wymagająca zarówno wokalnie, jak i dramatycznie – śpiewaczka pozostaje niemal cały czas na scenie, przeistaczając się w ciągu wieczoru z młodej gejszy w dojrzałą kobietę. Kurzak znakomicie zintegrowała się z postacią, ukazując wachlarz emocji kilkunastoletniej dziewczyny, która wierzy, że po egzotycznej przygodzie miłosnej marynarz Pinkerton powróci do Japonii i uczyni z niej swoją amerykańską żonę. Czysty, piękny głos i subtelnie zaśpiewane wysokie nuty dodawały wiarygodności kreacji, a finałowa scena pożegnania Butterfly z synem była poruszająca i pełna dramatyzmu.
Interesująco wypadła również interpretacja roli Pinkertona przez Roberta Alagnę. Jego postać nie jawi się jako całkowicie negatywna – zakochany w dziewczynie, wydaje się autentycznie oczarowany. Miłosny duet kochanków należał do najpiękniejszych momentów sobotniego spektaklu. Silną obecność sceniczną zaznaczyli też Andrzej Dobber (Sharpless) oraz Monika Ledzion-Porczyńska jako wierna służąca, która staje się opiekunką Cio-Cio-San. Niewielkie, ale wyraziste wejścia mieli także Łukasz Konieczny (wuj Bonzo) i Marta Brzezińska (Kate Pinkerton), przy czym sceny z udziałem tej ostatniej były wzmocnione sugestywnymi wizualizacjami na telebimach. Warto podkreślić również profesjonalizm włoskiego dyrygenta Marcello Mottadellego i orkiestry Sinfonia Varsovia.
Po zakończeniu przedstawienia Aleksandra Kurzak została pierwszą kobietą uhonorowaną Nagrodą im. Bogusława Kaczyńskiego – „Złotą Muszką” za wybitne osiągnięcia wokalne i propagowanie najwyższych wartości muzyki poważnej na świecie. Nagrodę wręczył dyrektor artystyczny Fundacji „ORFEO” Krzysztof Korwin-Piotrowski.
Realizacja „Madamy Butterfly” w centrum Warszawy była przedsięwzięciem imponującym i można ją uznać za sukces. Pełnemu delektowaniu się muzyką przeszkadzały jednak rytmy techno dobiegające z pobliskiego Co Jest Grane 24 Festival oraz drobne problemy organizacyjne – sprawdzanie toreb i zakładanie opasek opóźniło rozpoczęcie koncertu o około czterdzieści minut, a nagłośnienie miejscami pozostawiało nieco do życzenia.
Mimo tych niedogodności sobotni wieczór był wyjątkowym doświadczeniem dla warszawskiej publiczności – operowe emocje w sercu miasta, w wykonaniu światowej klasy artystów, zapadną w pamięć długo.
