Nasza strona używa plików cookies, aby zapewnić Ci lepsze doświadczenia i dopasowane treści. Korzystając z serwisu, wyrażasz zgodę na ich użycie. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.

Stulecie „Króla Rogera”. Opera, która wciąż zdobywa świat

19 czerwca 2026 roku minęło sto lat od prapremiery Króla Rogera Karola Szymanowskiego. Trudno wskazać inne polskie dzieło operowe, które przeszłoby równie niezwykłą drogę – od opery budzącej podziw, lecz rzadko obecnej na afiszach, do utworu coraz wyraźniej zaznaczającego swoją obecność w międzynarodowym życiu operowym.

Prapremiera odbyła się w warszawskim Teatrze Wielkim 19 czerwca 1926 roku pod batutą Emila Młynarskiego. W roli tytułowej wystąpił Eugeniusz Mossakowski, Pasterza zaśpiewał Adam Dobosz, a Roksanę – Stanisława Korwin-Szymanowska, siostra kompozytora. Powstanie opery poprzedziły lata pracy nad librettem tworzonym wspólnie z Jarosławem Iwaszkiewiczem. Impulsów do jej powstania dostarczyły podróże Szymanowskiego na Sycylię, fascynacja kulturą śródziemnomorską i antykiem oraz zainteresowanie tematyką duchowej przemiany człowieka. Wszystkie te wątki znalazły odbicie w historii normańskiego króla Sycylii, którego uporządkowany świat zostaje zakwestionowany przez pojawienie się tajemniczego Pasterza.

Król Roger nie jest operą, której siła wynika z przebiegu akcji. Szymanowskiego interesował przede wszystkim proces wewnętrznej przemiany bohatera, dlatego dramaturgia utworu budowana jest przede wszystkim przez muzykę. To ona prowadzi słuchacza od surowego świata pierwszego aktu, przez zmysłowość i niepokój aktu drugiego, aż po niejednoznaczny finał. W tej niezwykłej partyturze spotykają się echa późnego romantyzmu, impresjonizmu, muzyki bizantyjskiej i śródziemnomorskiej, przetworzone w język, który do dziś pozostaje jednym z najbardziej rozpoznawalnych osiągnięć Szymanowskiego.

Choć od początku budził zainteresowanie środowiska muzycznego, przez większą część XX wieku pozostawał obecny na scenach znacznie rzadziej, niż mogłaby sugerować jego artystyczna ranga. Poza Polską pojawiał się sporadycznie, a kolejne wykonania miały charakter raczej pojedynczych wydarzeń niż trwałej obecności w repertuarze. Przełom nastąpił dopiero pod koniec stulecia. Szczególne znaczenie miało wykonanie podczas BBC Proms w 1998 roku pod batutą Simona Rattle’a oraz dokonane w tym samym czasie nagranie z Thomasem Hampsonem w roli tytułowej. Dla wielu zagranicznych słuchaczy był to pierwszy kontakt z muzycznym światem Szymanowskiego i jeden z impulsów, które przyczyniły się do wzrostu międzynarodowego zainteresowania dziełem.

W kolejnych latach opera coraz częściej pojawiała się na ważnych scenach Europy i Ameryki Północnej. Istotną rolę w budowaniu jej międzynarodowej pozycji odegrały m.in. paryska inscenizacja Króla Rogera w reżyserii Krzysztofa Warlikowskiego, koprodukcja Davida Pountneya przygotowana dla Festiwalu w Bregencji i Gran Teatre del Liceu w Barcelonie oraz spektakl Kaspera Holtena przygotowany dla londyńskiego Royal Opera House. Króla Rogera wystawiano także m.in. w Amsterdamie i Santa Fe, a dzieło stopniowo umacniało swoją obecność w międzynarodowym obiegu operowym.

Historia wykonawcza roli Rogera ma swoich bohaterów. Dla starszego pokolenia takim punktem odniesienia pozostaje Andrzej Hiolski, którego interpretacja przez lata wyznaczała standard wykonawczy tej partii. Na przełomie wieków szczególne miejsce zajął Wojciech Drabowicz, niezapomniany Roger warszawskiej inscenizacji Mariusza Trelińskiego. W pierwszych dekadach XXI wieku rolę najważniejszego ambasadora dzieła przejął Mariusz Kwiecień. To właśnie z jego nazwiskiem najczęściej kojarzona jest międzynarodowa kariera opery, a trudno wskazać innego śpiewaka, który odegrałby równie istotną rolę w popularyzacji tego utworu poza Polską. Wśród najważniejszych polskich interpretatorów partii należy wymienić również Andrzeja Dobbera, od lat obecnego w kolejnych realizacjach dzieła. Ważne miejsce w historii wykonawczej opery zajmuje także Łukasz Goliński. Historia tej roli wciąż się jednak dopisuje. W sezonie jubileuszowym do grona wykonawców Rogera dołączył Szymon Mechliński, który zadebiutował w partii podczas koncertowych wykonań w Poznaniu i Berlinie, a następnie zaśpiewał ją również w poznańskiej realizacji scenicznej. Przed własnym debiutem w tej roli stoi natomiast Hubert Zapiór, który wystąpi jako Roger w nowej produkcji Komische Oper Berlin, a następnie pojawi się także podczas warszawskich wznowień w sezonie 2026/2027.

Nie mniej ważna jest historia wykonawcza partii Pasterza. W historii dzieła szczególne miejsce zajmują Wiesław Ochman, Ryszard Minkiewicz i Andrzej Lampert. W ostatnich sezonach po tę wymagającą partię sięgają również przedstawiciele młodszego pokolenia tenorów, m.in. Piotr Buszewski i Łukasz Załęski.

Równie bogata jest tradycja wykonawcza partii Roksany. Od Stanisławy Korwin-Szymanowskiej, która zaśpiewała ją podczas prapremiery, przez Antoninę Kawecką, Stefanię Woytowicz i Teresę Żylis-Garę, aż po Elżbietę Szmytkę, Iwonę Hossę i Olgę Pasiecznik – kolejne artystki wnosiły do tej niezwykłej postaci własną wrażliwość i sposób rozumienia muzyki Szymanowskiego.

W ostatnich latach coraz wyraźniej widać, że opera Szymanowskiego przestaje być jedynie okazjonalnie odkrywanym arcydziełem. Potwierdzają to zarówno nowe polskie realizacje, jak i zagraniczne produkcje, wśród których szczególne znaczenie miała pierwsza w historii czeska inscenizacja dzieła, przygotowana w Brnie w 2025 roku.

Setna rocznica prapremiery przypadła na okres wyjątkowo dużej aktywności wokół tego tytułu. Jesienią 2025 roku odbyły się koncertowe wykonania w Poznaniu oraz w Filharmonii Berlińskiej, a 8 listopada opera zabrzmiała również w Filharmonii Łódzkiej podczas benefisu Joanny Woś, która po raz pierwszy w swojej karierze wykonała partię Roksany. W obsadzie znaleźli się także Andrzej Dobber jako Roger i Piotr Buszewski jako Pasterz. W kwietniu 2026 roku nową inscenizację zaprezentował Teatr Wielki w Poznaniu, natomiast Opera Śląska uczciła stulecie specjalnym wykonaniem koncertowym dokładnie 19 czerwca.

Na tym tle zaskakiwać może stosunkowo niewielka skala jubileuszowych działań Teatru Wielkiego – Opery Narodowej. Instytucja, na której scenie odbyła się prapremiera i która pozostaje najmocniej związana z historią utworu, nie przygotowała odrębnego wydarzenia rocznicowego. Warszawska scena ograniczyła się do przypomnienia historii dzieła oraz zapowiedzi wznowienia inscenizacji Mariusza Trelińskiego w sezonie 2026/2027. Trudno nie odnieść wrażenia, że najważniejsze inicjatywy związane ze stuleciem pojawiły się tym razem poza Warszawą.

Jubileusz stał się więc nie tylko okazją do spojrzenia w przeszłość, lecz także przypomnieniem, że Król Roger pozostaje dziełem żywym i wciąż inspirującym. Po stu latach od warszawskiej premiery nadal prowokuje nowe interpretacje, przyciąga wykonawców kolejnych generacji i znajduje swoje miejsce na coraz to nowych scenach. To być może najciekawszy aspekt historii tej opery – po stu latach wciąż bardziej obiecuje przyszłość, niż podsumowuje przeszłość.

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Może Cię zainteresuje