Wesele Figara zajmuje szczególne miejsce w historii Polskiej Opery Królewskiej. Gdy pod koniec 2017 roku teatr prezentował swoją pierwszą pełnosceniczną premierę, był nią właśnie Mozartowski tytuł w reżyserii Ryszarda Peryta, pierwszego dyrektora instytucji. Osiem lat później opera powróciła na scenę Teatru Królewskiego w nowej realizacji Jitki Stokalskiej, inaugurując IX Letni Festiwal Polskiej Opery Królewskiej.
Tegoroczna edycja festiwalu została w całości poświęcona twórczości salzburskiego kompozytora. W programie znalazły się zarówno jego najważniejsze dzieła sceniczne, jak i koncerty prezentujące muzykę Mozarta w różnych odsłonach, składając się na szeroki portret jednego z najwybitniejszych twórców teatru muzycznego.
Nowa realizacja Wesela Figara wpisuje się w dobrze rozpoznawalny język teatralny Jitki Stokalskiej. Reżyserka pozostaje wierna estetyce obecnej w wielu jej wcześniejszych inscenizacjach, opierając spektakl na zaufaniu do libretta i muzyki. Nie próbuje aktualizować dzieła ani budować przedstawienia wokół efektownej tezy interpretacyjnej. Podczas spotkania po premierze dyrektor Magdalena Kaczorowska wspomniała, że w spektaklu zachowano wybrane elementy wcześniejszej realizacji. W kontekście pierwszej inscenizacji dzieła przygotowanej dla Polskiej Opery Królewskiej przez Ryszarda Peryta trudno nie odczytywać tego gestu jako symbolicznego nawiązania do historii teatru.

Konsekwencję przyjętych założeń odnaleźć można również w warstwie wizualnej spektaklu. Scenografię tworzą utrzymane w biało-złotej kolorystyce ruchome konstrukcje przywodzące na myśl fragmenty pałacowej architektury. Nie służą one jednak budowaniu iluzji realistycznych wnętrz, lecz tworzą umowną, elegancką ramę dla mozartowskiej komedii. Uzupełnieniem tej estetyki są kostiumy stylizowane na XVIII wiek, podkreślające społeczne różnice między bohaterami, a zarazem wpisujące się w lekki i pogodny charakter przedstawienia. Całość tworzy spójny świat sceniczny, który nie dominuje nad opowiadaną historią, lecz pozwala skupić uwagę przede wszystkim na postaciach i ich wzajemnych relacjach.
Jednym z największych atutów inscenizacji jest umiejętność utrzymania tempa i czytelności skomplikowanej intrygi. Stokalska sprawnie organizuje ruch sceniczny, dbając o to, by nawet w najbardziej zatłoczonych scenach widz nie tracił z oczu zależności między bohaterami. Poszczególne postaci pozostają ze sobą w ciągłej relacji, reagują na siebie i współtworzą dramaturgię kolejnych scen. Akcja rozwija się płynnie, bez przestojów, a humor rodzi się przede wszystkim z charakterów i sytuacji, a nie z dopisanych efektów czy łatwych gagów.

Finałowy ogród wyraźnie odróżnia się od estetyki wcześniejszych aktów. Jasne pałacowe wnętrza ustępują miejsca bardziej nastrojowej, zanurzonej w półmroku przestrzeni. To właśnie tutaj misternie budowana przez cały wieczór sieć pomyłek, przebieranek i nieporozumień osiąga punkt kulminacyjny, by ustąpić miejsca finałowi, w którym Mozart odsłania bardziej ludzki i emocjonalny wymiar swoich bohaterów. Zmiana scenerii współgra z dramaturgią dzieła, a jednocześnie dobrze pokazuje konsekwencję inscenizacyjnej koncepcji Stokalskiej, opartej na zaufaniu do muzyki, dramaturgii i samych postaci.
Pod względem muzycznym przedstawienie opiera się przede wszystkim na dobrze współpracującym zespole solistów. Mozartowska komedia wymaga nie tylko udanych indywidualnych kreacji, ale również umiejętności budowania wiarygodnych relacji między bohaterami – i właśnie ten element okazał się jednym z atutów premierowego spektaklu.

Szczególną uwagę zwróciła Kamila Dutkowska jako Hrabina. Jej głos o szlachetnej, dojrzałej barwie doskonale odnajduje się w mozartowskiej frazie. Interpretacja łączyła muzyczną elegancję z emocjonalną prawdą postaci, a obie arie Hrabiny należały do najpiękniejszych momentów wieczoru. Paweł Michalczuk wniósł do partii Figara naturalną sceniczną swobodę i pewność siebie, umiejętnie łącząc komediowy temperament z muzyczną kulturą wykonania. Magdalena Stefaniak jako Zuzanna zaprezentowała się jako partnerka sceniczna uważnie współtworząca dramaturgię przedstawienia, zachowując przy tym lekkość i naturalność prowadzenia roli. Jan Żądło przekonująco sportretował Hrabiego Almavivę, wydobywając zarówno jego autorytet, jak i mniej sympatyczne cechy charakteru. Z kolei Katarzyna Szymkowiak obdarzyła Cherubina dużą dawką młodzieńczej spontaniczności i uroku. Na uwagę zasługuje również Aneta Łukaszewicz jako Marcelina, która stworzyła postać wyrazistą, pełną temperamentu i dobrze odnajdującą się w komediowej konwencji dzieła.
Dobrze wypadły również role drugoplanowe, dzięki czemu spektakl zachował cenną zespołową równowagę. W przypadku Wesela Figara ma to znaczenie szczególne – Mozartowska intryga działa najlepiej wtedy, gdy każdy z bohaterów pozostaje istotnym elementem większej całości.
Duża w tym zasługa Marty Kluczyńskiej, która prowadziła przedstawienie z wyczuciem mozartowskiego stylu, dbając o właściwe proporcje między sceną a orkiestrą oraz naturalny puls muzycznej narracji. Orkiestra Polskiej Opery Królewskiej brzmiała lekko, przejrzyście i z odpowiednią elegancją, tworząc dla solistów pewne oparcie, a zarazem aktywnie uczestnicząc w budowaniu dramaturgii wieczoru.
