Nasza strona używa plików cookies, aby zapewnić Ci lepsze doświadczenia i dopasowane treści. Korzystając z serwisu, wyrażasz zgodę na ich użycie. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.

Premiera “Falstaffa” Verdiego w Operze Narodowej

Już 17 kwietnia w Teatrze Wielkim – Operze Narodowej odbędzie się premiera Falstaffa Giuseppe Verdiego – ostatniej opery włoskiego kompozytora i jednego z najbardziej wymagających tytułów w całym repertuarze operowym. Dzieło uchodzące za mistrzowski popis późnego stylu Verdiego stawia wysokie wymagania zarówno śpiewakom, jak i dyrygentowi oraz realizatorom scenicznym. Nową warszawską inscenizację przygotowuje Marek Weiss, dla którego będzie to realizacja szczególna nie tylko ze względów artystycznych, ale i osobistych.

W tym roku reżyser świętuje 50-lecie pracy twórczej, a przygotowywany Falstaff jest jego 150. inscenizacją teatralną. Jak zdradził w rozmowie z Eweliną Adamik opublikowanej na łamach „Kultury Liberalnej”, spektakl może okazać się symbolicznym zwieńczeniem jego kariery. „Powiedziałem sobie, że Falstaff będzie moim ostatnim spektaklem” – przyznał reżyser, zaznaczając jednocześnie, że dziś nie planuje już kolejnych realizacji.

Choć Falstaff bywa postrzegany przede wszystkim jako komedia o podstarzałym hulace, który zostaje ośmieszony przez sprytniejsze od siebie kobiety, Marek Weiss zwraca uwagę na głębszy wymiar dzieła. W rozmowie z „Kulturą Liberalną” podkreślał, że pod lekką formą i komediową konwencją kryje się również bardziej gorzka refleksja. Jego zdaniem Verdi, pisząc swoją ostatnią operę u schyłku życia, zawarł w niej własne doświadczenie, zmęczenie i namysł nad przemijaniem. Jak zauważa reżyser, „w tym niby lekkim, wesołym utworze pobrzmiewa nuta śmierci”.

Także sam bohater nie ma być w tej interpretacji jedynie farsową figurą. Jak przypomina Marek Weiss, libretto Arriga Boita powstało na podstawie Wesołych kumoszek z Windsoru oraz fragmentów Henryka IV Williama Szekspira. Reżyser zdradził jednak w rozmowie z „Kulturą Liberalną”, że twórcy zdecydowali się dodatkowo poprzedzić spektakl uwerturą z innej opery Verdiego, podczas której pokazane zostaną wcześniejsze losy Falstaffa. Jak zapowiada, zabieg ten ma pozwolić spojrzeć na bohatera z innej perspektywy i odczytać jego historię szerzej niż tylko jako komediową opowieść o bohaterze wystawionym na pośmiewisko.

W rozmowie z „Kulturą Liberalną” Weiss nie szczędził również słów uznania samej partyturze, nazywając „Falstaffa” największym dziełem Verdiego. Jak mówił, jest to muzyka tak intensywna i skondensowana, że obcowanie z nią przypomina „wypicie mocnej kawy parzonej potrójnie”. To właśnie kunszt kompozytorski, gęstość muzycznej materii i niezwykła precyzja konstrukcji sprawiają, że opera uchodzi za jeden z najtrudniejszych tytułów w dorobku włoskiego mistrza.

Za kierownictwo muzyczne warszawskiej premiery odpowiada Patrick Fournillier, który poprowadzi orkiestrę, chór i solistów Teatru Wielkiego – Opery Narodowej. W zespole realizatorskim znaleźli się także scenograf Wiesław Olko, autorzy kostiumów Paprocki Brzozowski, choreografka Izadora Weiss oraz twórca projekcji wideo Bartek Macias.

W obsadzie znaleźli się między innymi Sergio Vitale i Mateusz Michałowski w roli tytułowej, Stanislav Kuflyuk i Stepan Drobit jako Ford, Aleksandra Orłowska i Natalia Rubiś jako Alice Ford, a także Nico Darmanin i Ioan Hotea jako Fenton.

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Może Cię zainteresuje