W Teatro di San Carlo w Neapolu 18 marca podczas spektaklu Łucji z Lammermoor doszło do nietypowej sytuacji scenicznej. Sopranistka wykonująca partię Łucji, Rosa Feola, poczuła się źle w przerwie z powodu nagłej reakcji alergicznej i nie mogła kontynuować występu. Trzeci akt zabrzmiał więc bez słynnej sceny szaleństwa, jednej z najbardziej wymagających i emocjonalnych partii w operze Donizettiego.
Publiczność została o tym poinformowana, jednak brak przygotowanego zastępstwa wymusił improwizację. Część widzów, którzy przyszli głównie na tę scenę, opuściła teatr, a z widowni słychać było głosy rozczarowania.
Pozostali członkowie obsady, w tym Rene Barbera i Mattia Olivieri występujący w rolach Edgara i Enrica, starali się dokończyć spektakl z pełnym profesjonalizmem, jednak brak sceny Łucji pozostawił widzów z poczuciem niedosytu.
Nie jest to odosobniony przypadek w ostatnich miesiącach. W styczniu podczas spektaklu Turandot w Royal Ballet & Opera, z powodu niedyspozycji Roberto Alagny, jego partia w trzecim akcie została wykonana przez zatrudnionego w teatrze dyrygenta, a słynna aria Nessun dorma została pominięta. Na początku marca nagła niedyspozycja Anny Netrebko wymusiła pilne znalezienie zastępstwa. Słaby występ Elisski Weissowej w Wiener Staatsoper spotkał się z niezadowoleniem części publiczności i był szeroko komentowany w mediach operowych.
Wygląda na to, że rezygnacja z zatrudniania coverów bywa powodem skracania spektakli, przez co publiczność nie doświadcza całego dzieła w pełni. Kolejny spektakl Łucji z Lammermoor przewidziany jest na 21 marca, w obsadzie ponownie z Jessicą Pratt.
