Nasza strona używa plików cookies, aby zapewnić Ci lepsze doświadczenia i dopasowane treści. Korzystając z serwisu, wyrażasz zgodę na ich użycie. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.

Krzysztof Bączyk debiutuje jako Escamillo w premierze “Carmen” w Dreźnie

W Semperoper Dresden odbyła się premiera nowej produkcji opery Carmen w reżyserii Nadji Loschky. Orkiestrą dyrygują Lorenzo Passerini oraz Dominik Beykirch.

Uwagę zwraca obecność polskich artystów. W obsadzie znaleźli się m.in. Eve-Maud Hubeaux i Caterina Piva w partii tytułowej, Attilio Glaser i Tomislav Mužek jako Don José, a także Krzysztof Bączyk jako Escamillo – dla polskiego basa jest to debiut w tej roli. Dotychczas występował w Carmen jako Zuniga, m.in. w Teatrze Wielkim – Operze Narodowej. W przedstawieniach bierze udział również Magdalena Lucjan jako Frasquita – związana z zespołem Semperoper Dresden, wystąpi w tej partii od 23 maja. Śpiewaczka zadebiutowała pod koniec kwietnia w Teatrze Wielkim – Operze Narodowej arią Roksany z Króla Rogera w spektaklu Chorus Opera.

Nowa inscenizacja opiera się na wyraźnym przesunięciu akcentów dramaturgicznych. Jak wynika z rozmowy z reżyserką opublikowanej przez teatr, Carmen nie jest tu traktowana wyłącznie jako bohaterka o indywidualnym losie, lecz jako figura – „zasada” czy „zjawisko”, które uruchamia proces destrukcji. W tym ujęciu historia przestaje być jedynie opowieścią o wolności i namiętności, a staje się studium mechanizmów fascynacji, zależności i przemocy.

“Carmen” Bizeta, Semperoper Dresden, fot. Monika Rittershaus

W centrum opowieści znajduje się Don José i jego stopniowe uwikłanie w obsesję. Reżyserka akcentuje jego psychologiczną niestabilność oraz zakorzenienie w świecie opartym na rygorze, hierarchii i podporządkowaniu. Ten porządek zostaje skonfrontowany z postawą Carmen – radykalnie autonomiczną, wymykającą się normom i niepodlegającą kontroli. To napięcie między dwiema postawami staje się osią dramaturgiczną spektaklu.

Loschky osadza tę historię w kontekście świata naznaczonego przemocą i strukturami kontroli, odwołując się do doświadczenia hiszpańskiego faszyzmu i jego długotrwałych konsekwencji. W tej perspektywie dramat Carmen zyskuje dodatkowy wymiar – jako opowieść o społeczeństwie, które nie potrafi zaakceptować jednostkowej wolności.

“Carmen” Bizeta, Semperoper Dresden, fot. Monika Rittershaus

Wyraźnie zarysowany jest również kontrast między dwiema męskimi postaciami. Don José i Escamillo reprezentują odmienne modele męskości: pierwszy – chwiejny, uzależniony od relacji i podatny na destrukcję, drugi – stabilny, funkcjonujący w przestrzeni publicznej i zachowujący dystans. Jak zauważa sam Bączyk, Escamillo „gra z miłością bardziej niż z bykiem”, a zarazem „nie zatraca się w Carmen”, w przeciwieństwie do Don Joségo, dla którego relacja staje się osią całej egzystencji.

Premiera odbyła się 1 maja 2026 roku. W tym sezonie spektakle zaplanowano na 3, 6, 9, 14, 17, 23 i 25 maja oraz 1, 5, 12 i 20 czerwca.

W najbliższych tygodniach Krzysztof Bączyk wystąpi również jako Leporello w koncertowym wykonaniu Don Giovanniego podczas Festiwalu Mozartowskiego Warszawskiej Opery Kameralnej. Z kolei pod koniec czerwca i w lipcu artysta zaśpiewa partię Ferranda w nowej produkcji Trubadura w Teatro Real, u boku Piotra Beczały i Artura Rucińskiego.

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Może Cię zainteresuje