Nasza strona używa plików cookies, aby zapewnić Ci lepsze doświadczenia i dopasowane treści. Korzystając z serwisu, wyrażasz zgodę na ich użycie. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.

Kot sprawdził, czy Romeo naprawdę nie żyje. Nagranie z finału baletu podbija internet

Teatr na żywo potrafi zaskakiwać, ale uczestnicy przedstawienia Romea i Julii Sergiusza Prokofiewa w tureckim Izmirze z pewnością nie spodziewali się takiego gościa. Podczas finału baletu w wykonaniu Imperial Russian Ballet Company na scenie pojawił się rudy kot, który błyskawicznie skradł uwagę publiczności.

Do zdarzenia doszło 10 czerwca w Bornova Open-Air Theatre. W kulminacyjnej scenie spektaklu Romeo leżał już martwy po wypiciu trucizny, a Julia opłakiwała ukochanego. Właśnie wtedy na scenę wkroczył rudy kot. Jak widać na nagraniu opublikowanym przez Reutersa, nieproszony gość najwyraźniej nie przejął się tragicznym finałem historii. Najpierw usiadł obok Romea, następnie położył się na scenie i zaczął się myć. Po chwili jego uwagę przyciągnął nieruchomy tancerz. Kot zainteresował się jego włosami i zaczął go zaczepiać.

Na nagraniu słychać śmiech osób obserwujących sytuację zza kulis, podczas gdy wykonawcy zachowują pełną koncentrację. Zwierzę najwyraźniej uznało, że scena należy również do niego. Kiedy Julia odciągnęła leżącego Romea nieco dalej, kot przez chwilę podążał za bohaterami, zanim ostatecznie przeniósł się na element dekoracji, z którego obserwował dalszy przebieg spektaklu.

Największe wrażenie zrobiła jednak postawa wykonawców. Tancerz wcielający się w Romea ani na moment nie zareagował na zaczepki nieproszonego gościa. Również Larisa Korsakova, wykonująca partię Julii, nie straciła koncentracji. Jak powiedziała później agencji RIA Novosti, profesjonalny artysta musi umieć panować nad emocjami i pozostać wierny swojej postaci niezależnie od okoliczności. Przyznała, że przez cały czas pozostawała w świecie Julii i była skupiona wyłącznie na doprowadzeniu historii do jej finału.

Nagranie szybko obiegło internet i trafiło do mediów na całym świecie, od Reutersa po „The New York Times”. Amerykański dziennik zauważył przy tym z charakterystycznym humorem, że choć William Shakespeare niejednokrotnie wspominał koty w swoich utworach, akurat w finale Romea i Julii ich obecność nie była przewidziana.

Co ciekawe, nie jest to pierwszy przypadek, gdy tureckie koty interesują się wydarzeniami muzycznymi. W 2024 roku jeden z nich pojawił się podczas wykonania VI Symfonii „Pastoralnej” Beethovena na Istanbul Music Festival. Rok wcześniej inny czworonożny meloman wtargnął na scenę podczas koncertu symfonicznego i ostatecznie dotarł aż na podium dyrygenckie.

Tym razem kot wybrał sobie jednak wyjątkowo odpowiedzialne zadanie. W samym środku finału Romea i Julii postanowił osobiście sprawdzić, czy Romeo rzeczywiście nie żyje.

🎥 Wideo z tego momentu można obejrzeć poniżej: Romeow and Juliet: cat steals show during ballet in Turkey | Reuters

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Może Cię zainteresuje