Nasza strona używa plików cookies, aby zapewnić Ci lepsze doświadczenia i dopasowane treści. Korzystając z serwisu, wyrażasz zgodę na ich użycie. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.

Z pierwszego rzędu

Sonya Yoncheva w Elbphilharmonie. Händel jako teatr ludzkich przeżyć

Sonya Yoncheva w Elbphilharmonie. Händel jako teatr ludzkich przeżyć

Sonya Yoncheva nie należy dziś do śpiewaczek kojarzonych przede wszystkim z muzyką Händla. Publiczność zna ją głównie z ról takich jak Tosca, Norma, Maddalena w Andrea Chénier, Desdemona czy tytułowa bohaterka Madama Butterfly. Jednocześnie repertuar barokowy pozostaje ważnym elementem jej artystycznej biografii. To właśnie muzyka Händla odegrała istotną rolę w pierwszym etapie międzynarodowej kariery Yonchevej. Po zwycięstwie w Operalii bułgarska sopranistka zwróciła na siebie uwagę między innymi jako Kleopatra w Giulio Cesare. Później jej kariera stopniowo skierowała się ku repertuarowi romantycznemu i werystycznemu, jednak muzyka Händla nigdy całkowicie nie zniknęła z jej artystycznego świata. Dlatego recital w hamburskiej Elbphilharmonie nie…
Czytaj dalej
Tatiana bliżej współczesności. Asmik Grigorian w „Eugeniuszu Onieginie” w Wiener Staatsoper

Tatiana bliżej współczesności. Asmik Grigorian w „Eugeniuszu Onieginie” w Wiener Staatsoper

Eugeniusz Oniegin Dmitrija Czerniakowa od dwudziestu lat pozostaje jedną z najważniejszych inscenizacji opery Czajkowskiego. Powstały dla Teatru Bolszoj spektakl trafił później na wiele światowych scen, a od 2020 roku znajduje się również w repertuarze Wiener Staatsoper. Dwie dekady po premierze nie stracił nic ze swojej aktualności. Nie dlatego, że reżyser na siłę uwspółcześnia akcję, lecz dlatego, że potrafił wydobyć z bohaterów emocje, które współczesny widz rozpoznaje bez trudu. Czerniakow nie opowiada Oniegina jako historii romantycznej miłości. Znacznie bardziej interesują go samotność, potrzeba bliskości i ludzie, którzy mimo szczerych uczuć nie potrafią się ze sobą porozumieć. Nie zmienia bohaterów Czajkowskiego, ale…
Czytaj dalej
Gdy luksus przesłania bohaterów. „Poławiacze pereł” w Wiener Staatsoper

Gdy luksus przesłania bohaterów. „Poławiacze pereł” w Wiener Staatsoper

Kiedy Teatr Wielki - Opera Narodowa ogłosił repertuar na sezon 2026/27, jedną z ciekawszych zapowiedzi okazała się nowa inscenizacja Poławiaczy pereł Georges'a Bizeta. Niespełna dwa tygodnie później miałam okazję zobaczyć ten spektakl w Wiener Staatsoper, gdzie powstał jako koprodukcja obu teatrów. Poławiacze pereł należą do tych oper, które współczesnym reżyserom stawiają szczególne wyzwania. Tradycyjne wystawienie łatwo może dziś sprawiać wrażenie egzotycznej pocztówki, zakorzenionej w wyobrażeniach XIX wieku o odległych kulturach. Z drugiej strony całkowite odejście od tej konwencji wymaga znalezienia nowego klucza interpretacyjnego, który pozwoli zachować sens historii Nadira, Zurgi i Leïli. Ersan Mondtag przenosi punkt ciężkości z egzotycznej scenerii…
Czytaj dalej
Cztery głosy, jedna opowieść. „Requiem” Verdiego w wiedeńskim Musikverein

Cztery głosy, jedna opowieść. „Requiem” Verdiego w wiedeńskim Musikverein

Europejska trasa Requiem Giuseppe Verdiego, rozpoczęta 19 maja w barcelońskim Palau de la Música Catalana, należała do najbardziej wyczekiwanych przedsięwzięć koncertowych tego sezonu. Inauguracyjne wykonanie zostało transmitowane na platformie Medici.tv, dzięki czemu projekt od początku mógł dotrzeć do szerokiego grona melomanów. Po występach w Barcelonie i Madrycie artyści dotarli do Wiednia, gdzie w Musikverein odbyły się dwa kolejne wykonania dzieła, zanim projekt ruszył dalej do Paryża, Hamburga i Pragi. Obok Staatskapelle Dresden prowadzonej przez Daniele Gattiego uwagę przyciągała przede wszystkim obsada solistów: Eleonora Buratto, Elīna Garanča, Benjamin Bernheim i Riccardo Zanellato, który zastąpił pierwotnie anonsowanego Michele Pertusiego. Już sam skład…
Czytaj dalej
Piotr Beczała i sztuka nieustannego rozwoju. Finałowy koncert cyklu „Wielkie Głosy” w Operze Narodowej

Piotr Beczała i sztuka nieustannego rozwoju. Finałowy koncert cyklu „Wielkie Głosy” w Operze Narodowej

W świecie opery nie brakuje wielkich nazwisk, ale niewielu artystów potrafi wywołać w Warszawie takie poczucie wyjątkowości chwili jak Piotr Beczała. Być może dlatego, że jego występy w stolicy należą dziś do rzadkości. Od ostatniego występu w Operze Narodowej minęło już pięć lat, a ubiegłoroczny koncert w Filharmonii Narodowej tylko przypomniał, jak bardzo warszawska publiczność ceni możliwość obcowania z jego sztuką. Każdy kolejny powrót staje się więc czymś więcej niż zwykłym wydarzeniem muzycznym - jest spotkaniem z artystą, który mimo statusu światowej gwiazdy wciąż poszukuje nowych wyzwań repertuarowych. Piotr Beczała powrócił do Warszawy, by zamknąć cykl „Wielkie Głosy”, zainicjowany przez…
Czytaj dalej
Andrzej Filończyk jako Don Giovanni: więcej niż koncertowe wykonanie

Andrzej Filończyk jako Don Giovanni: więcej niż koncertowe wykonanie

Po udanej premierze Così fan tutte jednym z najważniejszych punktów tegorocznej, 35. edycji Festiwalu Mozartowskiego Warszawskiej Opery Kameralnej było koncertowe wykonanie Don Giovanniego z Andrzejem Filończykiem w roli tytułowej. Warto przypomnieć, że w 2017 roku - również w Filharmonii Narodowej i w ramach festiwalu WOK - jako Don Giovanni wystąpił Artur Ruciński. Tym razem po partię Don Giovanniego sięgnął przedstawiciel młodszego pokolenia polskich barytonów. Był to przede wszystkim wieczór, który pokazał, że koncertowa forma wcale nie musi odbierać operze teatralnej energii. Najwięcej dramaturgicznego napięcia wnosiła męska część obsady, a relacje między bohaterami działały momentami bardziej przekonująco niż w wielu pełnych…
Czytaj dalej
Mozart na Grenlandii. „Così fan tutte” w Warszawskiej Operze Kameralnej

Mozart na Grenlandii. „Così fan tutte” w Warszawskiej Operze Kameralnej

„Così fan tutte” nigdy nie należało do moich ulubionych oper Mozarta. Zawsze miałam poczucie, że dramaturgia tego dzieła łatwo się rozpada - że pomiędzy genialną muzyką a samą konstrukcją intrygi pozostaje trudna do zasypania szczelina. „Così” często działa bardziej pojedynczymi scenami, ansamblami i emocjonalnymi momentami niż jako spójna teatralna całość. Tym większym zaskoczeniem okazało się nowe przedstawienie Pawła Szkotaka w Warszawskiej Operze Kameralnej, bo po raz pierwszy ta opera po prostu naprawdę dobrze mnie bawiła. Szkotak bardzo trafnie rozpoznaje naturę samego „Così fan tutte”. Nie próbuje za wszelką cenę psychologicznie uprawdopodobniać libretta ani udowadniać, że pod lekką komedią ukrywa się…
Czytaj dalej
“Trubadur”, który nie ufa prostocie. Piotr Beczała i Artur Ruciński w Monachium

“Trubadur”, który nie ufa prostocie. Piotr Beczała i Artur Ruciński w Monachium

Do Monachium na „Trubadura” pojechałam przede wszystkim ze względu na Piotra Beczałę i Artura Rucińskiego. Sama inscenizacja Oliviera Py nie była już nowością - spektakl powstał w 2013 roku i od początku należał do tych realizacji, które próbują „Trubadura” uporządkować i nadać mu większą dramaturgiczną logikę. I właśnie tutaj zaczyna się najciekawszy problem tego przedstawienia. Py wyraźnie nie ufa skrótowości libretta ani temu charakterystycznemu dla Verdiego połączeniu emocjonalnego nadmiaru i narracyjnego chaosu. Zamiast zaakceptować fragmentaryczność tej opery, próbuje ją spiąć, dopowiedzieć i uporządkować. To, co u Verdiego istnieje jedynie w relacji bohaterów albo pozostaje opowieścią o wydarzeniach z przeszłości, tutaj…
Czytaj dalej
“Falstaff” bez komedii

“Falstaff” bez komedii

W ubiegły weekend, na niedzielnym spektaklu w Teatrze Wielkim - Operze Narodowej, zobaczyłam Falstaffa Verdiego – premierę zaprezentowaną dwa dni wcześniej. To ważny tytuł w tym sezonie nie tylko ze względu na sam utwór, ale też na kontekst: Marek Weiss zrealizował go w roku jubileuszu 50-lecia pracy artystycznej, zapowiadając jako zamknięcie działalności reżyserskiej. Ten gest od początku ustawia spektakl jako podsumowanie jego drogi twórczej. Już początek tej inscenizacji jasno określa jej kierunek. Zamiast wejścia w świat lekkiej, ironicznej komedii słyszymy muzykę z Attyli Verdiego - o wyraźnie ciemniejszym, dramatycznym charakterze i monumentalnym rozmachu właściwym operze historycznej. To nie jest efektowny…
Czytaj dalej
„Golden Age” na żywo: Lawrence Brownlee i Erin Morley w Konzerthaus Berlin

„Golden Age” na żywo: Lawrence Brownlee i Erin Morley w Konzerthaus Berlin

Będąc w Berlinie na Opowieściach Hoffmanna, zdecydowałam się zostać dłużej - głównie dla koncertu Lawrence’a Brownlee i Erin Morley, których do tej pory znałam wyłącznie z transmisji Metropolitan Opera. W październiku ubiegłego roku ukazała się ich wspólna płyta Golden Age, nagrodzona prestiżową statuetką Best Solo Album na OPER! Awards 2026. Na albumie Golden Age artyści wykonują utwory z francuskich i włoskich oper XIX wieku - od Córki pułku i Don Pasquale, przez Le comte Ory i Rigoletto, po Lakmé i Poławiaczy pereł. Towarzyszący im Münchner Rundfunkorchester pod dyrekcją Ivana Repušicia wypełnia nagranie bogactwem barw i podkreśla dramaturgię utworów, a układ…
Czytaj dalej