Nasza strona używa plików cookies, aby zapewnić Ci lepsze doświadczenia i dopasowane treści. Korzystając z serwisu, wyrażasz zgodę na ich użycie. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.

Jak Metropolitan Opera została oszukana przez fałszywego darczyńcę

Runął mit jednego z najhojniejszych mecenasów nowojorskiej sceny artystycznej. Matthew Christopher Pietras, jeszcze niedawno niemal legenda świata kultury i salonów, uchodził za darczyńcę, którego wsparcie otwierało instytucjom drogę do realizacji najbardziej ambitnych projektów. Jego nazwisko widniało na tablicach darczyńców Metropolitan Opera i Frick Collection, a także błyszczało na Broadwayu przy produkcjach takich jak Cabaret czy Buena Vista Social Club. Prowadził życie jak z kolorowego magazynu — luksusowe rezydencje, prywatne odrzutowce i światowe podróże budziły podziw i zazdrość. Aż w końcu okazało się, że cały ten splendor zbudowany był na kradzieży i oszustwach.

Pietras od zawsze lubił robić wrażenie. Dorastał w średniozamożnej rodzinie w Wilbraham w stanie Massachusetts, ale już jako nastolatek wykreował wokół siebie aurę wyjątkowości — na swoje urodziny wynajął limuzynę, by zabrać kolegów do restauracji, czym rozpalił pogłoski o rzekomym majątku rodziny. W czasie studiów w Nowym Jorku skłonność do przesady nabrała rozmachu: mieszkał w eleganckim apartamencie przy Astor Place, płacił po kilkaset dolarów za fryzury i wystawne kolacje, zapraszał znajomych do ekskluzywnych lokali, nigdy nie oczekując zwrotu kosztów. Zapewniał, że jest niezależnie bogaty, a później przedstawiał się jako zaufany doradca finansowy wpływowych rodzin.

Karierę rozpoczynał blisko wielkich nazwisk: był osobistym asystentem Courtney Sale Ross, wdowy po założycielu Time Warnera, a potem Grega Sorosa, syna George’a Sorosa. Zdołał zdobyć tak duże zaufanie, że uzyskał dostęp do finansów i dokumentów swoich pracodawców. Wtedy zaczął budować misterną sieć kłamstw: fałszował dokumenty, przechwytywał powiadomienia o próbach oszustwa, a nawet podszywał się pod Sorosa w korespondencji. W kręgach towarzyskich utrzymywał, że łączy go bliska relacja z rodziną królewską Kataru, co wzmacniało aurę jego rzekomego znaczenia. Dzięki temu finansował życie, które przedstawiał jako naturalną konsekwencję swojej pozycji — prywatne odrzutowce, pięciogwiazdkowe hotele, safari w Tanzanii, zimowe wyjazdy w Alpy oraz spektakularne gale w Nowym Jorku. Świat patrzył na niego jak na młodego magnata, a on utwierdzał wszystkich w przekonaniu, że jest tym, za kogo się podaje.

Jego hojność wobec instytucji kulturalnych była imponująca — od 2018 roku regularnie pojawiał się jako darczyńca Frick Collection i Metropolitan Opera, stopniowo zwiększając kwoty swoich wpłat do kilkudziesięciu tysięcy dolarów. W 2022 i 2023 roku sponsorował gale i wydarzenia, zapraszając coraz większą liczbę znajomych, co dodatkowo podnosiło jego prestiż. W uznaniu zasług został wybrany na stanowisko „Young Associate Director” Metropolitan Opera, co potwierdzało wysoki poziom zaufania, jakim go obdarzano.

Kulminacją jego oszustw była obietnica przekazania Metropolitan Opera darowizny w wysokości 15 milionów dolarów — kwoty, która miała wesprzeć m.in. budowę baru-speakeasy jego imienia w podziemiach teatru. Ogłoszona 31 marca 2025 roku przez dyrektora generalnego Petera Gelba informacja stała się jednym z najważniejszych wydarzeń w historii instytucji.

Jednak w maju, podczas próby przelania pierwszej transzy – 10 milionów dolarów – bank szybko rozpoznał fałszerstwo i odrzucił transakcję. Okazało się, że środki pochodziły z konta powiązanego z nieruchomością należącą do Grega Sorosa, u którego Pietras pracował.

Dostęp do finansów wpływowych rodzin, w tym Courtney Sale Ross oraz Grega Sorosa, pozwalał mu latami finansować swój wystawny styl życia i pozorne darowizny. Jako asystent miał dostęp nie tylko do kart kredytowych, ale także do firmowych kont i korespondencji, co umożliwiało zatwierdzanie wydatków i fałszowanie dokumentów. Dotąd ukrywał się za rozłożeniem wpłat na mniejsze, mniej rzucające się w oczy kwoty.

Ambicja i próba spektakularnego gestu w 2025 roku — właśnie ta wielomilionowa darowizna — stały się jego zgubą. Przelew ujawniony przez bank jako fałszywy podważył zaufanie instytucji. Mimo to Pietras do samego końca kontynuował swój spektakl, pojawiając się na prestiżowych wydarzeniach — zaledwie dwa dni przed śmiercią uczestniczył w gali American Ballet Theatre w Cipriani South Street.

Matthew Christopher Pietras zmarł 30 maja 2025 roku w swoim nowojorskim mieszkaniu w wieku 40 lat. Okoliczności jego śmierci pozostają niejasne — oficjalne wyniki sekcji zwłok i raport toksykologiczny nie zostały ujawnione. Wstępne spekulacje wskazywały na możliwy zawał serca lub samobójstwo, jednak brak potwierdzonych informacji.

Ta afera stanowi poważny cios dla Metropolitan Opera, która już wcześniej zmagała się z problemami finansowymi, zwłaszcza po pandemii. Utrata spodziewanych środków zmusiła teatr do sięgnięcia do funduszy rezerwowych, które uległy znacznemu uszczupleniu. Strata darowizny Pietrasa oraz jej reperkusje rodzą poważne pytania o procedury weryfikacji i zarządzania finansami w instytucjach kultury.

Choć historia Pietrasa wydaje się wyjątkowa, świat muzyki klasycznej zna podobne przypadki. Przykładem jest Alberto Vilar — mecenasa opery, który przez lata uchodził za jednego z najhojniejszych darczyńców Metropolitan Opera i Royal Opera House. Jego nazwisko zdobiło sale koncertowe, a instytucje prześcigały się w dziękczynnych gestach.

Gdy imperium Vilara runęło, okazało się, że wiele obietnic darowizn było fikcją, a część pieniędzy pochodziła z defraudacji powierzonych mu środków. W 2009 roku Vilar został skazany na dziewięć lat więzienia za oszustwa finansowe. Podobnie jak w przypadku Pietrasa, luksusowy styl życia i aura filantropa skutecznie uśpiły czujność świata sztuki.

Historie Pietrasa i Vilara to opowieść o ambicji, złudzeniach i pragnieniu uznania — zarówno jednostki, jak i całego środowiska, które chciało wierzyć w ich legendę. To przestroga dla świata sztuki i filantropii — jak łatwo ulec urokowi pozorów, by ostatecznie zmierzyć się z poważnym kryzysem finansowym i wizerunkowym.

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Może Cię zainteresuje