W mediolańskiej La Scali, jednym z najsłynniejszych teatrów operowych świata, przywrócono zasady dotyczące ubioru widzów. Choć trudno uwierzyć, że ktoś mógłby przyjść na spektakl w szortach, klapkach i podkoszulku, dyrekcja uznała, że warto przypomnieć o elementarnych regułach elegancji i szacunku wobec miejsca o tak wyjątkowym charakterze.
Zasady dotyczące dress code’u obowiązywały w teatrze od lat, lecz przez długi czas pozostawały martwym zapisem – nierzadko pomijanym i ignorowanym. Teraz jednak La Scala postanowiła przywrócić je do codziennej praktyki i wyraźnie zaznaczyć swoje oczekiwania wobec publiczności.
Elegancja nie musi być formalna
Nowy regulamin nie wymaga od widzów strojów wieczorowych ani smokingów. Chodzi raczej o podstawowy poziom schludności i taktu. Niedozwolone są krótkie spodenki, bezrękawniki (w przypadku mężczyzn) oraz klapki – zwłaszcza tzw. japonki. Stosowne informacje pojawiły się na tablicach przy wejściu i kasach, a osoby ubrane niezgodnie z zasadami nie zostaną wpuszczone na widownię. Zwrot kosztów biletu nie będzie w takim przypadku możliwy.
Na stronie internetowej teatru czytamy: „Dyrekcja zachęca publiczność do wyboru ubrania zgodnego z powagą teatru, szacunkiem do niego oraz do innych widzów.”
Podkreślono jednak, że kobiety w eleganckich bluzkach czy sukienkach bez rękawów nadal będą mile widziane – nie chodzi o literalne przestrzeganie kroju, lecz o ogólny wyraz stosowności.
Ewolucja podejścia do stroju
Jeszcze do 2015 roku zasady były znacznie bardziej rygorystyczne. Na odwrocie biletów zamieszczano informacje o obowiązku założenia garnituru, a na premiery zalecano strój w ciemnych barwach. Sytuacja zmieniła się wraz z Expo 2015 w Mediolanie, które przyciągnęło rzesze turystów. Wówczas dyrekcja zrezygnowała z formalizmu, uznając, że większa otwartość w kwestii ubioru może sprzyjać upowszechnieniu opery – zwłaszcza wśród młodzieży.
Jak się jednak okazało, to właśnie młodzi widzowie najczęściej pojawiali się w teatrze ubrani z klasą. Znacznie więcej nieporozumień i niefortunnych zestawów zauważono wśród zagranicznych turystów, którzy traktowali La Scalę jak zwykłą atrakcję turystyczną, a nie miejsce o wyjątkowej randze kulturowej.
Kultura osobista – nie tylko na scenie
Odświeżony regulamin obejmuje również kwestie zachowania. Surowo zakazano wnoszenia napojów i jedzenia z zewnątrz. Ponownie przypomniano też o konieczności wyciszania telefonów komórkowych i niewyciągania ich w trakcie spektaklu – nawet subtelne światło ekranu potrafi zakłócić skupienie innych widzów.
Szczególną uwagę zwrócono także na przypadki odkładania telefonów na balustradach lóż. W jednym z incydentów urządzenie wypadło z wysokości i uderzyło osobę siedzącą na parterze – sytuacja nie tylko niebezpieczna, ale i rażąco nieprzystająca do rangi tego miejsca.
Nie tylko teatr – przestrzeń wspólnego doświadczenia
Decyzja La Scali to nie przejaw sztywności ani estetycznego rygoryzmu. To próba przywrócenia operze należnej powagi – jako przestrzeni spotkania ze sztuką, ale też z innymi ludźmi, których łączy wspólne, głębokie doświadczenie. W czasach, gdy społeczne normy coraz częściej ulegają rozmyciu, apel o szacunek i umiar staje się formą troski – o jakość przeżycia, o tradycję, o wzajemny szacunek.
