Serce skute lodem, czyli Mariusz Kwiecień jako Oniegin w Wiedniu

0

W niedzielny wieczór w wiedeńskiej Staatsoper odbył się pierwszy spektakl w ramach wznowienia „Eugeniusza Oniegina” Piotra Czajkowskiego w reżyserii Falka Richtera. Tytułową partię zaśpiewał Mariusz Kwiecień, który występował już w tej inscenizacji w 2014 roku wraz z Rolandem Villazonem jako Leńskim oraz Dinarą Alievą jako Tatianą i Nadią Krastevą jako Olgą. Tym razem w ostatniej chwili Villazon został zastąpiony przez pochodzącego z Czech Pavela Černocha, który debiutował na scenie Wiener Staatsoper. Jako Tatiana wystąpiła Olga Bezsmertna, w Olgę wcieliła się Margarita Gritskova, a partię Gremina zaśpiewał Ferruccio Furlanetto.

Realizacja pochodząca z 2009 roku jest dość urokliwa wizualnie z padającym niemal nieustannie śniegiem, co pasowało do mroźnej aury, która panowała podczas mojego pobytu w Wiedniu, ale zupełnie nie odpowiada treści libretta. Głównym elementem scenografii są porozrzucane na scenie lodowe bloki, a później konstrukcja w kształcie zbudowanych z nich ramy, gdzie Tatiana pisze swój słynny list do Oniegina. W scenie, gdy Filipiewna kładzie spać główną bohaterkę, przykrywa ją po prostu niedźwiedzimi skórami. Podczas odgrywania sceny balu centralnym punktem jest z kolei lodowy bar, a porywający i wzruszający zazwyczaj finał opery rozgrywa się na błyszczących schodach, gdzie śpiewacy poruszają się pośród podzielonych na pary chórzystów.

Reżyser ewidentnie postanowił pokazać emocjonalny chłód korzystając z bardzo prostych środków wyrazu i pozbawiając śpiewaków możliwości głębszej interpretacji. Ruch sceniczny był bardzo oszczędny, a akcja osadzona w nieokreślonym miejscu i czasie.

Najjaśniejszą gwiazdą spektaklu był Mariusz Kwiecień jako Eugeniusz Oniegin. Elegancki, trochę arogancki, wspaniale zaśpiewał i zinterpretował scenę odrzucenia darzącej go uczuciem Tatiany w arii „Wy mnie pisali”. Niejednokrotnie miałam okazję słyszeć naszego znakomitego barytona w tej partii i jego niedzielne wykonanie pozostanie jednym z moich ulubionych.

Mariusz Kwiecień jako Eugeniusz Onegin, fot. Michael Pöhn / Wiener Staatsoper

Pavel Černoch wydawał się dość zagubiony na scenie wiedeńskiej opery, ale jest to śpiewak o dużym potencjale i być może w kolejnych spektaklach nabierze on większej pewności siebie. Olga Bezsmertna w roli Tatiany pokazała ładny, ciepły, miękki sopran, jednak nie do końca poradziła sobie w finale. W zasadzie spośród pań najlepiej zaprezentowała się Aura Twarowska jako Filipiewna.

Pavel Cernoch jako Leński, fot. Michael Pöhn / Wiener Staatsoper

Olga Bezsmertna jako Tatiana, fot. Michael Pöhn / Wiener Staatsoper

Orkiestra pod batutą Louisa Langree poza zwykłą jakością i precyzją wykonania znakomicie oddała wszechobecną w muzyce Czajkowskiego rosyjską duszę z jej zdolnością do cierpienia.

O autorze

“I should have everything that is good, genuine and beautiful!” Wolfgang Amadeus Mozart