Rozsypane perły w złotej sali Filharmonii Szczecińskiej

0
100%
100%
Wspaniale!
  • Wykonanie
    10
  • Kierownictwo muzyczne
    10
  • Ocena użytkownika (3 głosów)
    7.4

W piątek 22 kwietnia br. spędziliśmy wieczór w nowoczesnym budynku Filharmonii Szczecińskiej –  laureata nagrody Miesa van der Rohe 2015 roku na  koncercie światowej sławy polskiej sopranistki Aleksandry Kurzak.

W foyer spotkałam melomanów podążających za tą osobowością  do wielu miejsc, w jakich występuje. Czy można się temu dziwić? Absolutnie, nie, ponieważ ja także po raz kolejny z ogromną przyjemnością udałam się na koncert, aby tym razem posłuchać  zupełnie innego repertuaru, a ponieważ przypadkowo moimi najbliższymi sąsiadami na widowni byli śpiewacy operowi, więc ta relacja jest naszą wspólną opinią.

Już od pierwszego momentu pojawienia się na scenie pani Aleksandra Kurzak automatycznie przyciągnęła uwagę widzów nie tylko zjawiskowością swojego głosu, o którym powiedziano już chyba wszystko, interpretacją,  ale po raz kolejny zachwyciła umiejętnością wykreowania różnych kobiecych postaci przekazując ich różnorodny charakter oraz emocje towarzyszące każdej z nich, a wszystkiego dokonała stojąc w miejscu na scenie. Jak to jest możliwe?..

Tak więc zostaliśmy oczarowani ariami z oper G. Donizettiego:  Noriny z „Don Pasquale” , Łucji z „Łucjii z Lamermooru”, arią Michaeli z „Carmen” G. Bizeta, ariami z oper  G. Pucciniego: arią Laurenty z „Gianni Schicchi” oraz arią Mimi z „La Boheme”.  Aria Adriany  z „Adriana Lecouvreur” F. Cilei,  Neddy z „Pajaców” R. Leoncavallo , ale przede wszystkim aria Liu z opery „Turandot” sprawiły, że mieliśmy wrażenie, iż wokalne perły rozsypały się po scenie …

To nie był koncert, a wirtualny spektakl, w który zostaliśmy wciągnięci.

Wybitnej wokalistce towarzyszyła orkiestra Filharmonii Szczecińskiej pod batutą Bassema Akiki.

Zauważone przez publiczność zostało wykonanie Intermezza „Cavallerii rusticana” P. Mascagniego oraz uwertury „Nabucco” G. Verdiego.

„Bardzo dużo energii ma ten dyrygent”. Energia, zademonstrowana szczególnie w preludium „Carmen” Bizeta, była siłą wyrazu artysty podczas tego koncertu. Była to niewątpliwie muzyczna perła piątkowego wieczoru.

O autorze

"Dopiero wtedy jesteś prawdziwym człowiekiem, kiedy cieszysz się ze szczęścia innnych." J. W. von Goethe

Komentarze są wyłączone.