Piotr Beczała zaśpiewał na zakończenie Festiwalu w Łańcucie

0

Gdy w marcu tego roku ogłoszono program 58. Muzycznego Festiwalu w Łańcucie, bilety na koncert finałowy w Filharmonii Podkarpackiej rozeszły się w mgnieniu oka. Nic dziwnego, bowiem na zakończenie festiwalu przewidziano występ największej gwiazdy tego wydarzenia, jednego z najbardziej rozchwytywanych obecnie tenorów na świecie – Piotra Beczały.

Wieczór rozpoczęła żywiołowo zagrana uwertura do opery „Carmen” Bizeta w wykonaniu Polskiej Filharmonii Kameralnej Sopot pod batutą Wojciecha Rajskiego, która zaprezentowała się w poszerzonym składzie symfonicznym. Ów znakomity dyrygent nie po raz pierwszy gościł w Rzeszowie, gdyż już rok temu towarzyszył parze najwyższej klasy artystów – Aleksandrze Kurzak i Roberto Alagni. Sopoccy filharmonicy z Piotrem Beczałą zagrali natomiast koncert na inaugurację zeszłorocznego festiwalu Sopot Classic.

Solista przywitał się z publicznością arią z kwiatkiem („La fleur que tu m’avais jetée”) z opery Carmen. Kolejne wcielenia śpiewaka to melancholijny Werther i popisowa aria „Pourquoi me reveiller”, którą wykonuje tak perfekcyjnie, że jego bis w trakcie wystawiania opery Masseneta w Gran Teatre del Liceu na stałe zapisze się już w annałach historii teatru w Barcelonie. Również w Rzeszowie publika nagrodziła artystę rzęsistymi brawami. Pierwszą część koncertu zakończyła aria Stefana ze „Strasznego dworu” Moniuszki, zaśpiewana z tak wielkim uczuciem i doskonałą dykcją, że powinna stanowić wzorcowe wykonanie dla młodych śpiewaków.

Po przerwie nadal pozostaliśmy w kręgu muzyki Moniuszki – zabrzmiały entuzjastycznie przyjęte przez widownię tańce góralskie z opery „Halka” oraz liryczna dumka Jontka. Warto w tym miejscu przypomnieć, że już w grudniu tego roku dzięki kilkuletnim staraniom Piotra Beczały możliwe będzie wystawienie „Halki” w wiedeńskim Theater an der Wien, a spektakl będący koprodukcją z Teatrem Wielkim – Operą Narodową w lutym przyszłego roku będzie można zobaczyć również w Warszawie.

W programie nie mogło zabraknąć fragmentów dzieł Pucciniego – śpiewak zachwycał przepięknie poprowadzoną frazą w „Recondita armonia” i hitowej „E lucevan le stelle” z Toski, a na zakończenie prawdziwą euforię wywołał kolejny przebój – „Nessun Dorma” z Turandot. Oczarowana publiczność nie pozwoliła artyście zejść ze sceny i doczekała się aż trzech bisów. m.in. arii z opery „Fedora” Giordano i „Adriana Lecouvreur” Cilei.

Piotr Beczała będzie wspominał Rzeszów nie tylko ze względu na sam koncert, ale również wyjątkową okazję. Artysta uhonorowany został Nagrodą imienia Bogusława Kaczyńskiego – „Złotą Muszką” za wybitne osiągnięcia w dziedzinie wokalistyki operowej i propagowanie najwyższych wartości kultury muzycznej na świecie. Nagrodę wręczył dyrektor artystyczny Fundacji „ORFEO” im. Bogusława Kaczyńskiego Krzysztof Korwin-Piotrowski.

O autorze

“I should have everything that is good, genuine and beautiful!” Wolfgang Amadeus Mozart