„Opowieści Hoffmanna” jak film science fiction

0

9 czerwca odbyła się długo oczekiwana premiera opery „Opowieści Hoffmanna”, która zainaugurowała kolejną edycję Letniego Festiwalu Opery Krakowskiej.

„Opowieści Hoffmanna” to najwybitniejsze dzieło Jacquesa Offenbacha, który tworzył przede wszystkim operetki. Kompozytor nie zdążył przed śmiercią dokończyć pracy nad utworem, dodatkowo na przestrzeni lat ginęły i odnajdywały się poszczególne części partytury, dlatego też opera ta ma wiele różnych wersji.

Tomasz Tokarczyk oraz Michał Znaniecki spośród wielu dostępnych wydawnictw wybrali opracowanie Schotta. „Impulsem była myśl reżysera, który chciał pokazać, że postaci Muzy i Nicklaussa są w gruncie rzeczy jedną osobą – w wersji Schotta Muza po prostu przeistacza się w Nicklaussa, staje się opiekunem Hoffmanna, jego aniołem stróżem” – tłumaczył Tomasz Tokarczyk, kierownik muzyczny projektu w rozmowie, którą można przeczytać w programie spektaklu.

Libretto opery oparte jest na opowiadaniach i wątkach z życia E.T.A. Hoffmanna i opowiada o historii nieszczęśliwych miłości głównego bohatera. Te na pozór różne kobiety w istocie okazują się być jedną osobą, dlatego też Opera Krakowska wzorem wielu innych teatrów zdecydowała się na powierzenie partii Olimpii, Antonii, Giulietty i Stelli jednej śpiewaczce.

Michał Znaniecki w „Opowieściach Hoffmanna” nawiązuje do zrealizowanego kilka lat temu na deskach Opery Krakowskiej „Don Giovanniego”, inspirowanego kinem Felliniego. Nie brakuje również odniesień do „Przypadku” Krzysztofa Kieślowskiego, filmu „Ex Machina” i serialu „Black mirror”.

Realizatorzy przenieśli akcję około 20 lat w przyszłość. Pierwszy akt rozgrywa się w futurystycznym laboratorium, a Olimpia, mechaniczna lalka, przypomina Divę Plavalagunę z „Piątego elementu” Bessona i jest nowoczesnym robotem, który na pilota uruchamia poruszający się na elektrycznej deskorolce Spalanzani. W drugim akcie przenosimy się do interaktywnego muzeum wzorowanego na Muzeum Chopina w Warszawie, by w akcie III znaleźć się z kolei w nocnym klubie z dominującym elementem w postaci kielicha, w którym śpiewa Giulietta.

Spektakl został bardzo entuzjastycznie przyjęty przez krakowską publiczność i może się podobać, szczególnie młodszej części widowni, dla której nowoczesne technologię powinny stanowić magnes przyciągający do teatru operowego. Zrealizowany został z dużym rozmachem, a scenografię i kostiumy można uznać za efektowne.

Obsada premierowego przedstawienia składała się z solistów dobrze znanych znanych krakowskiej publiczności – Katarzyna Oleś – Blacha, Tomasz Kuk, Mariusz Godlewski, Vasyl Grokholsky i Janusz Ratajczak to artyści z ugruntowaną pozycją i renomą. Na szczególne wyróżnienie zasługuje Monika Korybalska w podwójnej roli Muzy/Nicklaussa, której wykonanie było rewelacyjne.

O autorze

“I should have everything that is good, genuine and beautiful!” Wolfgang Amadeus Mozart