La Monnaie stawia na rosyjski repertuar i odpowiada na krytykę

1

Renomowany teatr operowy La Monnaie w Brukseli ogłosił program na nowy sezon artystyczny, a jego repertuar spotkał się z negatywną reakcją między innymi ukraińskiej społeczności. Sprzeciw budzi powrót na afisz teatru dzieł rosyjskich kompozytorów, takich jak m.in. „Dama pikowa” czy „Eugeniusz Oniegin” Czajkowskiego oraz „Nos” Szostakowicza. W obsadach spektakli nie brakuje również pochodzących z Rosji artystów. Aktywiści z międzynarodowej organizacji „Promote Ukraine” zapowiadają protest pod operą w dniu 23 września przed przedstawieniem „Damy pikowej”. Spektakl transmitowany będzie również na platformie streamingowej OperaVision.

Odpowiadając na głosy krytyki Peter De Caluwe, dyrektor La Monnaie przekonuje, że rosyjska kultura jest częścią wspólnego dziedzictwa Europy. „Europejska sztuka, literatura i muzyka zawsze będą związane z rosyjską kulturą, która była inspiracją dla wielu na naszym kontynencie. Nie możemy wymazać historii, rosyjski repertuar nie powinien być zakazany” – przekazano w oświadczeniu.

Wiele instytucji kulturalnych w Belgii zrezygnowało z rosyjskiego repertuaru, a Szkoła Muzyczna im. Piotra Czajkowskiego w Brukseli zmieniła nawet nazwę na Brussels International Music Academy i zerwała związki z Rosją.

O autorze