„Halka” z Theater an der Wien w zakopiańskim hotelu

37

Jedno z ostatnich wydarzeń kończącego się właśnie Roku Moniuszkowskiego było jednocześnie przez wielu melomanów najbardziej wyczekiwanym – w niedzielny wieczór w Theater an der Wien odbyła się premiera „Halki” Stanisława Moniuszki w reżyserii Mariusza Trelińskiego. Wystawienie dzieła polskiego kompozytora w tym liczącym się na operowej mapie Europy teatrze było możliwe dzięki inicjatywie Piotra Beczały, który w spektaklu wcielił się w rolę Jontka. Premiera zrealizowanego w koprodukcji z Teatrem Wielkim – Operą Narodową przedstawienia zgromadziła na widowni licznie przybyłych przedstawicieli świata polskiej i austriackiej kultury oraz odbiła się szerokim echem w mediach. „Halka” transmitowana była na platformie streamingowej Fidelio, która niestety umożliwia dostęp do swoich zasobów jedynie niemieckiej, austriackiej i szwajcarskiej publiczności. Retransmisji wtorkowego spektaklu będzie można za to posłuchać w audycji „Opera pod gwiazdami” w Programie Drugim Polskiego Radia już w najbliższą sobotę (21.12.) o godz. 19.30.

„Halka” Stanisława Moniuszki w Theater an der Wien, fot. Monika Rittershaus

Podejmując się reżyserii mało znanej poza granicami kraju opery, Mariusz Treliński stanął przed trudnym zadaniem. Po premierowym spektaklu nie brakowało głosów, że bardziej atrakcyjne dla wiedeńskiej publiczności byłoby ukazanie elementów polskiego folkloru i tradycji, ale osadzenie akcji dramatu rozgrywającego się między głównymi bohaterami w realiach lat 70. spotkało się z entuzjastycznym przyjęciem widzów. Od pierwszych dźwięków uwertury przenosimy się zatem w PRL-owską rzeczywistość hotelu Kasprowy, który 45 lat temu był jednym z najbardziej luksusowych obiektów tego typu w kraju. Przeznaczony dla elit ówczesnego ustroju oraz gości dewizowych hotel staje się w spektaklu symbolem podziałów społecznych i nierówności pomiędzy obsługiwanymi gośćmi, a personelem. Zaskakujące jest przede wszystkim to, że reżyser opowiada historię zawartą w libretcie z punktu widzenia Janusza (Tomasz Konieczny), który zmaga się z wyrzutami sumienia i poczuciem winy z powodu śmierci Halki (Corinne Winters) i dziecka. Sceny weselnej zabawy przeplatają się niczym we śnie ze wspomnieniami Janusza o krzywdzie wyrządzonej zakochanej dziewczynie, która traci ich wspólne dziecko w wyniku poronienia.

„Halka” Stanisława Moniuszki w Theater an der Wien, fot. Monika Rittershaus

Osobiście muszę przyznać, że w trakcie całego przedstawienia najbardziej wyczekiwałam scen z udziałem Piotra Beczały, bowiem kilkakrotnie miałam okazję w trakcie koncertów tego artysty wysłuchać arii „Szumią jodły na gór szczycie” i byłam przekonana, że partia Jontka jest jakby napisana specjalnie dla niego. Darzący dziewczynę szczerym uczuciem Jontek z ogromną żarliwością wyśpiewuje swą gorycz i gniew, przejmująco opowiadając tragedię Halki. Piotr Beczała po raz kolejny udowodnił w Wiedniu, że należy do światowej ekstraklasy śpiewaków. Bardzo dobrze z trudną rolą Halki poradziła sobie również amerykańska śpiewaczka Corinne Winters, która dała z siebie wszystko by podkreślić emocjonalne cechy postaci. Tomasz Konieczny znakomicie sportretował rozdartego wewnętrznie, wymykającego się jednoznacznym ocenom moralnym Janusza, lecz dla mnie typ jego głosu jednak bardziej pasuje do repertuaru wagnerowskiego. Obsadę uzupełniają Natalia Kawałek jako narzeczona Janusza – Zofia, Alexey Tikhomirov (Stolnik) i Lukas Jakobski (Dziemba).

„Halka” Stanisława Moniuszki w Theater an der Wien, fot. Monika Rittershaus

Łukasz Borowicz bardzo starannie przygotował orkiestrę ORF Radio-Symphonieorchester Wien, która brzmiała szczególnie dobrze w momentach nacechowanych melancholią.

Spektakle w Wiedniu można obejrzeć jeszcze 22, 29 i 31 grudnia, a premiera w Teatrze Wielkim – Operze Narodowej przewidziana jest na 11 lutego 2020. W trzech pierwszych przedstawieniach w roli Jontka wystąpi również Piotr Beczała.

O autorze